Idziemy na pieczarki!

04/12/2018

Wydrukuj tę stronę

Idziemy na pieczarki!



Lubię grzyby, pod warunkiem, że nazywają się... pieczarki. Są niskokaloryczne, zawierają sole mineralne, witaminy D i B2, znikome ilości tłuszczów i węglowodanów, są bardzo smaczne i można je jeść nawet na surowo.

Lubię  też eksperymentować w domu i w ogrodzie. Zakupiłam więc gotowe podłoże pieczarki brązowej. Jest ona polecana do uprawy amatorskiej, ponieważ łatwo się ją uprawia, jest smaczniejsza i bardziej
aromatyczna niż biała. Uprawę tej pieczarki prowadzi się, niezależnie od metody, na podłożu z obornika końskiego lub na tzw. podłożu zastępczym ze słomy i kurzaka. Może być ona zakładana na otwartym terenie lub w pomieszczeniach ogrzewanych.
Ja swoją pieczarkę wyhodowałam w garażu. Dbałam o to, aby temperatura nie przekraczała 18 st.C. Systematycznie i starannie zraszałam podłoże. Po kilkunastu dniach zaczęły rosnąć grzybki… jak na przysłowiowych drożdżach. Zebrałam już ok. 1 kg i to jeszcze nie koniec. Bardzo gorąco polecam taką domową uprawę. Frajdą jest nie tylko  zbieranie grzybów, ale i przygotowywanie świeżutkich, nieskalanych transportem i przegrzebywaniem w sklepie.
Za ten smak i aromat warto było nawet przepłacić, ale cena 18 zł nie
jest wygórowaną. Kupując prosto z Internetu zapłacimy ok. 10 zł za polskie podłoże. Jest jeszcze niemieckie, ale kosztuje 3 razy więcej i wcale nie jest lepsze od naszego.

Majka